Ryby tłuste czy chude?

rybachudatlustacynek

 

Kwestii spożycia ryb, zarówno morskich jak słodkowodnych, a także owoców morza towarzyszy nieustanne starcie zwolenników i przeciwników tego rodzaju składników diety. W mediach wiele słyszy się o zanieczyszczonych wodach, z których pochodzą ryby, o znajdowanym w ich mięsie plastiku, czy o zastrzeżeniach co do pokarmu jakim są karmione w hodowlach zarówno te z wód słodkich jak i morskich. Z drugiej strony nadmierne spożycie mięsa też obarczone jest ryzykiem wielu chorób – szczególnie układu krążenia związanych z nadmiarem cholesterolu w organizmie, a media ostatnio pokazują nam, że jakość mięsa też może pozostawiać wiele do życzenia.

Zatem co jeść? A czego unikać?

Z punktu widzenia zasad marketingu zrozumiałe jest, że każdy producent poleca swój asortyment. Dokonując wyboru spośród mnogości produktów należy jednak kierować się rozsądkiem i na pierwszym miejscu stawiać na jakość i pochodzenie towaru.

Uzasadniony z punktu widzenia zawartości substancji odżywczych jest zarzut, że zbyt mało spożywamy ryb. Ze względu na znaczną ilość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych (głównie omega 3) cenione są przede wszystkim ryby morskie. Składniki te należą do grupy tych najzdrowszych – spożywanie tłustych ryb nie wpłynie na powstawanie tzw. blaszki miażdżycowej, nie spowoduje podniesienia poziomu „złego cholesterolu” (czyli cholesterolu frakcji LDL), mniejsze jest ryzyko nadwagi i miażdżycy naczyń krwionośnych, a rozpuszczalne w tłuszczach witaminy A i D wspomogą procesy widzenia i zabezpieczą organizm przed osteoporozą.

Do ryb o stosunkowo wysokiej zawartości wspomnianych kwasów tłuszczowych (a zatem i kalorycznych) należą: łososie, śledzie, makrele i sardynki. W zestawieniu z produktami mięsnymi ryby tłuste, mimo że należą do produktów stosunkowo wysokoenergetycznych, pod kątem zdrowotnym i profilaktyki chorób układu krążenia wypadają znacznie korzystniej. Również problem zanieczyszczenia wód nieco traci na znaczeniu, kiedy wybieramy ryby z hodowli ekologicznych lub poławiane w obszarach o niskim zanieczyszczeniu wód (szczególnie metalami ciężkimi).

Liczne badania i stosunkowo restrykcyjne kontrole pokazują, że coraz bezpieczniejsze są ryby słodkowodne pochodzące z polskich hodowli, czego niestety nie można powiedzieć o tych poławianych w Bałtyku. Kupując ryby morskie, warto zwrócić uwagę, aby pochodziły z wód oceanicznych, których zanieczyszczenie jest relatywnie najniższe. Pamiętajmy także, że organizmy żywe gromadzą metale ciężkie w tkankach przez całe życie, a im mniejsza ich waga i wiek, tym zawartość niekorzystnych substancji powinna być niższa.

Do ryb o niższej zawartości tłuszczu należą ryby słodkowodne, zalecane dla osób stosujących dietę celem redukcji wagi, przy czym ze względu na środowisko życia zawierają także nieco mniej minerałów jak jod, magnez i cynk. Bez wątpienia do najbardziej tłustych ryb spośród gatunków europejskich należy węgorz. Spośród ryb morskich najniższą zawartością kwasów tłuszczowych charakteryzuje się natomiast mięso dorsza, tuńczyka i halibuta.

Jedno jest pewne!

Włączajmy w naszą dietę ryby i owoce morza. Co więcej, pamiętajmy, że ryby tłuste są znacznie zdrowsze od mięsa, więc w tym przypadku nie warto liczyć każdej kalorii. Wybierając produkt do przygotowania posiłku zwracajmy uwagę na jakość i pochodzenie.

Napisz do nas


Al. Jana Pawła II 80 (II piętro), 00-175 Warszawa

tel. +48 22 635 80 41

fax +48 22 653 73 10

biuro@lekam.pl