Bezpieczeństwo leków na alergię.

Wiosna to trudny czas dla alergików, szczególnie tych, którzy cierpią na uczulenia na pyłki drzew, traw i krzewów. Wraz z budzącą się do życia przyrodą, oczy takich osób zaczynają piec i łzawić. Nos za to jest albo zatkany, albo cieknie z niego niemalże woda. Na domiar złego dochodzi uporczywe kichanie, a nawet i duszności. Dobrze, że dysponujemy szerokim wachlarzem leków antyalergicznych. Jednak ważnym aspektem jest ich bezpieczeństwo. Co więc warto o nich wiedzieć?

Pierwsze pytanie, które nasuwa się chyba każdemu, to „czy są bezpieczne?”. Z założenia, skoro zostały dopuszczone do obrotu, powinny być lekami bezpiecznymi. Nie jest to jednak tożsame z tym, że są pozbawione działań niepożądanych. Te, tak jak w przypadku wszystkich środków leczniczych, są cechą indywidualną. Oznacza to, że w różnym stopniu natężenia i formie mogą, ale nie muszą wystąpić. Tak jak wiele postaci alergii możemy wyróżnić, tak wiele środków do ich zwalczania istnieje. Weźmy pod uwagę najczęściej spotykane leki, które pomagają w walce z uczuleniami.

Najbardziej popularną grupą leków stosowanych w leczeniu alergii są preparaty przeciwhistaminowe stosowane doustnie, w postaci tabletek i syropów. Działaniami niepożądanymi, które możemy najczęściej spotkać (dotyczą one substancji aktywnych z tzw. I generacji, czyli tych najstarszych) są:

  • senność,
  • zawroty głowy,
  • zaburzenia widzenia,
  • zatrzymanie moczu,
  • zmniejszenie wydzielania łez,
  • zwiększenie masy ciała.

Substancje przeciwhistaminowe występują powszechnie w lekach bez recepty. Dlatego jeżeli sięgamy po nie po raz pierwszy, należy uważnie obserwować reakcję swojego organizmu, by zadbać o swoje bezpieczeństwo.  

Chcąc ukryć czerwone, przekrwione oczy często sięgamy po krople ze środkiem, który miejscowo obkurcza poszerzone w wyniku reakcji alergicznej naczynia krwionośne. Jeżeli jednak nie będziemy przestrzegać zalecanego dawkowania i nie poprzestaniemy na stosowaniu ich przez 2 do 4 dni, możemy doprowadzić do tzw. wtórnego przekrwienia spojówek. Oznacza to, że nasze oczy będą stale zaczerwienione i będą potrzebowały bodźca, który sprawi, że się skurczą. Naturalnie bodźcem tym będzie podanie kropli… Efekt błędnego koła gwarantowany.

Kolejną bardzo popularną grupą są leki obkurczające naczynia krwionośne w nosie, dzięki nim niwelujemy cieknący katar. O ile stosujemy je rozważnie, nic nam nie grozi. Jednak fakt, że niemal od razu wydzielina przestaje kapać, a tym samym utrudniać życie jest niemal uzależniający. Stąd ich częste nadużywanie, które niestety obniża bezpieczeństwo ich użytkowania. Im więcej kropli, tym większe ryzyko, że nos będzie przesuszony, piekący, mogą pojawić się krwawienia. W ekstremalnych przypadkach, kiedy naczynia w nosie są przez długi czas obkurczone przez lek, przegroda nosowa może ulec perforacji. Niestety brak normalnego przepływu krwi przez naczynia krwionośne, powoduje niedożywienie i obumarcie tkanek.

Leki są po to, aby pomagać. Musimy jednak pamiętać, że najlepsze efekty ich stosowania otrzymamy dopiero wtedy, kiedy odpowiednio je dobierzemy i będziemy pamiętać o ich prawidłowym stosowaniu.